Utwór 1 - Kill Lara Croft
Utwór 2 - Lara's Party Mix
Utwór 3 - Taking Shower
Tak mniej więcej zaczyna się blisko półtorej godzinna składanka teledysków pod tytułem Lara Croft: Tomb Raider.
W ten sposób mógłbym rozpocząć tą recenzję gdybym chciał całkowicie pogrążyć film. Faktycznie nie jest to produkcja na miarę klasycznego Indiany Jonesa, ale nie zasługuje też na bezwzględną krytykę. Zgodnie z obecną modą film zaczyna się szybką akcją i już do końca, z niewielkimi przerwami na oddech, utrzymuje tempo. Czy to wada, czy zaleta, każdy musi stwierdzić sam. Wiele osób nie trawi takiego stylu prowadzenia fabuły, ja osobiście nie mam specjalnie nic przeciwko - byle bez przesady.
Mimo iż większość scen utrzymana jest w szybkim tempie, to jednak moim zdaniem jedną z najlepszych jest właśnie wolniejsza scena ćwiczeń "baletowych" Lary. Mój zachwyt ogranicza tylko przeświadczenie, że gdzieś już kiedyś coś podobnego widziałem i nie mogę sobie przypomnieć gdzie.
Dzięki interpretacji Angeliny Jolie postać Lary Croft uzyskała w filmie naprawdę wiarygodną osobowość zgodną ze stworzonym dla tej postaci z gier komputerowych życiorysem. Lara ukazuje się nam jako niezwykle inteligentna, nieco ekstrawagancka i rozpieszczona angielska dama, uwielbiająca przygody i awanturnicze życie, nie do końca przystające do jej pozycji społecznej.
Czego w tym filmie brakuje, aby oglądać go z równą przyjemnością jak wspomniane już przygody Indiany Jonesa? Przede wszystkim humoru. Nie to, że by LCTR był filmem ponurym, ale żartów i gagów jest w nim nie wiele. Można uzasadniać to tym, iż Indiany były bardziej komediowe a Lara jest filmem poważnym - i jest to racja. Ale przyznajmy, że co to za awanturnicze kino akcji bez odpowiedniej dawki humoru? Tomb Raider na pewno nie jest tego rodzaju filmem - to zwykły film sensacyjny, tyle tylko, że w scenerii z filmów przygodowych.
Co jeszcze moim zdaniem psuje film? Nie tyle niepotrzebny, co raczej zbytecznie rozbudowany, przeciągnięty i podkreślony wydaje mi się wątek magicznych zjaw pomagających bohaterce.
Co należy zaliczyć do największych plusów? Doskonała gra Angeliny Jolie i zgrabne połączenie archeologii ze współczesną techniką.
A jak to wszystko ma się do gier komputerowych? Film na pewno jest pozycją obowiązkową dla wszystkich fanów serii gier z Larą Croft. Wśród innych filmów tworzonych na podstawie gier komputerowych na pewno plasuje się wysoko w rankingu. Może nawet na pierwszym miejscu, ale to trzeba jeszcze przemyśleć. Powiem Wam po drugim obejrzeniu.
Tomek Fidera
Lara Croft: Tomb Raider. Reż. Simon West, obs. Angelina Jolie, Jon Voight, Noah Taylor, Iain Glen, Daniel Craig, Chris Barrie. Scen. Patrick Massett, Jihn Zinman; zdj. Peter Menzies Jr.; muz. Bono, Nine Inch Nails, Graeme Revelli. Czas proj. 100 min. USA 2001.